<<  Luty 2012  >>
 N  Pn  Wt  Śr  Cz  Pt  So 
   
232425
26272829   
Zarejestruj sie i czytaj

» Zarejestruj się i czytaj



facebook

thumb_yearly_kochak

a

Drukuj    Sztuka
Napisz e-mail

Nowa wystawa Moniki Sosnowskiej

Nowa wystawa Moniki Sosnowskiej

sobota 04.09.10  21:00
Muzeum Sztuki Współczesnej w Herzelii
4 Ha'banim , Herzeliya
46379

09-9500762

 

Monika Sosnowska, znana polska artystka, zaprezentuje swoją autorską wystawę "Schody" dla Muzeum Sztuki Współczesnej w Herzelii.


“Schody” nowa instalacja Moniki Sosnowskiej to monumentalna konstrukcja na wyskokość ponad pięciu metrów. Nirith Nelson, kurator wystawy oraz dyrektor Centrum Sztuk Wizualnych w Jerozolimie(JCVA), gościł już artystkę w roku 2008. Podczas tamtego pobytu Sosnowskiej zaoferowano wycieczkę po Tel Awiwie, aby zapoznała się z tamtejszą architekturą. Ta właśnie wyprawa byla inspiracją dla “Schodów” w Muzeum Sztuki Współczesnej w Herzelii.

Ta znana artystka słynie ze swoich instalacji nawiązujących do złożoności architektury.Prowadzi ona już od kilku lat otwarty artystyczny dialog z wszechobecną architekturą, szególnie w przestrzeni Warszawy. W jej twórczości często pojawia się motyw kurczenia się, kruszenia, cięcia. Niemniej jednak, ukazuje swoje współczucie w stosunku do obiektów. To współczucie pochodzi ze wspomnień z dzieciństwa o takiej właśnie architekturze.

Wystawa powstała przy wsparciu Instytutu Adama Mickiewicza, Instytutu Polski w Tel Awiwie oraz JCVA.

Uroczyste otwarcie wystawy odbędzie się 4.09.2010 o godz. 21.00
Wystawa "Schody" będzie czynna od 04.09.2010 do 8.01.2011

herzeliamuseum amickiewicz jcva

 

Artystka pracuje z przestrzenią i architekturą, tworzy instalacje architektoniczno-malarskie, rzeźby, buduje przestrzenne "miejsca w miejscach". Urodzona 7 maja 1972 roku w Rykach.

W latach 1992-93 studiowała w Schola Posnaniensis (Prywatna Akademia Sztuki), w latach 1993-98 na Wydziale Malarstwa poznańskiej ASP oraz w latach 1999-2000 w Rijksakademie van Beeldende Kunsten w Amsterdamie (studia podyplomowe).

W 2003 roku została uhonorowana w Bazylei prestiżową nagrodą Baloise Art Prize, w tym samym roku otrzymała Paszport Polityki w dziedzinie plastyki. Jest laureatką stypendium Fundacji Scheringa (2004) w Kuenstlerhaus Bethanien w Berlinie, w roku 2007 reprezentowała Polskę na 52 Biennale w Wenecji. Artystka związana jest z Fundacją Galerii Foksal, mieszka i pracuje w Warszawie.

DSC01480

Monika Sosnowska w czasie studiów w Poznaniu malowała obrazy na płótnie, ale jak sama mówi, w ostatnich latach pobytu na uczelni "malarstwo zaczęło jej uciekać z obrazu". Wykonała wówczas wiele prac, które były grą między obrazem a przestrzenią, malowała obrazy do konkretnych pomieszczeń, aż wreszcie całkowicie zrezygnowała z płótna, traktując przestrzeń jako trójwymiarowy obraz.

Artystka traktuje przestrzeń jako medium dla swoich prac, które istnieją tylko przez określony czas, a potem ulegają destrukcji. Zawsze projektuje prace do konkretnego miejsca. W 2000 roku zrealizowała w Amsterdamie pracę pt. "Dodatkowe oświetlenie". Podczas najdłuższego dnia w roku ustawiła na najwyższym dachu Królewskiej Akademii Sztuki setki lamp, które od świtu do zmierzchu świeciły ku niebu wspomagając słońce. W kolejnej pracy z tego samego roku zatytułowanej "Przestrzeń częściowo nie istniejąca" Monika Sosnowska zatopiła część pokoju w czarnym kolorze, przez co zatracił on swoją materialność, a iluzję tę potęgował dodatkowo fakt, że można było zajrzeć do środka tylko przez szklane drzwi.

Sosnowska dokonuje pewnych interwencji i modyfikacji w architekturze realnie istniejącej lub specjalnie spreparowanej przemieniając przestrzeń fizyczną w przestrzeń mentalną, prowadząc przy tym grę z percepcją widza. Jej dzieła są intrygujące, zawierają element zaskoczenia, a znajdujący się w nich widz zaczyna tracić orientację i zastanawia się, czy jest w przestrzeni realnej czy fikcyjnej. Jednym z zabiegów formalnych, po jaki sięga artystka, jest gra ze skalą, najczęściej w kontekście ciała człowieka, co oddziałuje na zmysł orientacji.

W 2001 roku w Galerii Laboratorium w CSW Zamek Ujazdowski w Warszawie powstała praca pt. "Mała Alicja". Punktem wyjścia był żart - artystka zainspirowana przygodami "Alicji w Krainie Czarów" Lewisa Carolla postanowiła zbudować dla zmieniającej wzrost bohaterki cztery pokoiki. Pomieszczenia zaprojektowane w amfiladzie i pomalowane w różne desenie z epoki wiktoriańskiej były coraz to mniejsze, tak że w ostatnim zmieściłaby się tylko myszka.

W ramach wystawy zbiorowej "Zawody malarskie" prezentowanej w 2001 roku Galerii Bielskiej BWA Monika Sosnowska wymalowała na zewnętrznej ścianie budynku galerii gigantyczną wycinankę ludową w formie "bab" w długich, szerokich spódnicach, którym z rąk wyrastały koguty. Malowidło cieszyło oczy "psychodelicznym", różowym kolorem.

Na przełomie 2001/2002 roku artystka wzięła udział w projekcie "Kocham cię z daleka", który zakończył się wystawą w Galerii Miejskiej Arsenał w Poznaniu. Jej praca pt. "Półpiętro" wyglądała jak pokój "sprasowany" do wysokości jednego metra. Po wejściu do tego pomieszczenia oczom widzów ukazywały się pomalowane na jasnoróżowy kolor ściany pokryte purpurowym, kwiatowym wzorkiem.

Na wystawie "Manifesta 4" we Frankfurcie n. Menem (2002) Monika Sosnowska zbudowała labiryntowy ciąg klaustrofobicznych, kwadratowych pomieszczeń, w których znajdowały się dwie lub trzy pary drzwi prowadzące do identycznych, białych komórek. Krążąc po tym labiryncie, widz szukający wyjścia miał wrażenie, że znalazł się w sytuacji jak z sennego koszmaru. W tym samym roku na wystawie w Fundacji Galerii Foksal Monika Sosnowska jako temat swojej pracy wybrała łowickie pasy. Wykorzystując typową dla nich kolorystykę, zrobiła zasłonę z wąskich, plastikowych pasów, którą przedzieliła na pół przestrzeń galerii. Po wejściu za zasłonę oczom widza ukazywała się barwna, spiralna kompozycja na suficie przypominająca wirującą łowicką spódnicę.

W 2003 roku Monika Sosnowska wzięła udział w 50. Biennale Sztuki w Wenecji, realizując pracę na wystawę "Clandestini", której kuratorem był Francesco Bonami (szef całego Biennale). Sosnowska zbudowała w Arsenale kilkunastometrowy korytarz, którego ściany pokrywała do połowy wysokości zielona lamperia. Korytarz wyglądał na bardzo długi, ale było to jedynie złudzenie optyczne, żart z perspektywy zbieżnej przełożonej na sytuację trójwymiarową. W rzeczywistości korytarz był krótki i w miarę jak widz zagłębiał się w niego okazywało się, że przestrzeń obniża się i bardzo gwałtownie zwęża - nie ma możliwości, aby na stojąco dojść do widniejących na jej końcu drzwi.

Na targach sztuki współczesnej w Bazylei Monika Sosnowska, reprezentująca Fundację Galerii Foksal, odniosła błyskotliwy sukces zdobywając jedną z dwóch nagród przyznawanych rokrocznie najbardziej obiecującym, młodym artystom wystawiającym na Art Basel. Nagrodzona praca trafiła do kolekcji Kunsthalle w Hamburgu. Sosnowska zbudowała w Bazylei wąski, sześciometrowy, zupełnie biały korytarz podzielony sześcioma parami również białych drzwi. Wykreowana została w ten sposób iście "kafkowska" sytuacja, w której architektura zaczyna rządzić ludzkimi emocjami i staje się narzędziem opresji.

Prace Sosnowskiej określane są często mianem instalacji architektonicznych, chociaż wydaje się, że jest ona raczej rzeźbiarką przestrzeni. Artystka postrzega przestrzeń jako konsekwencję określonej formy. Operuje elementami architektonicznymi, ale uwolnionymi od swoich funkcji zarówno w sensie tektonicznym, jak i formalnym - od przyczynowej zależności funkcji i formy. Jej architektoniczne konstrukcje nie pełnią żadnej zdefiniowanej funkcji, ich oddziaływanie rozgrywa się głównie w sferze wrażeniowo-psychicznej i metaforycznej.

Sosnowska projektuje przestrzenie na podobnych zasadach jak układa się zadania matematyczne czy rebusy. Wykorzystuje zestawy pewnych elementów przypisanych architekturze i tworzy z nich określone kombinacje. Ściany, drzwi, podłogi, schody, klamki pojawiają się w jej pracach na coraz to inne sposoby, często inspirowane estetyką miejsca, w jakim są prezentowane. Artystka rozgrywa je w sposób formalny, ale lubi też bawić się kontekstem lub znaczeniami.

Jednym z podstawowych punktów odniesienia jest w jej sztuce modernizm, odczytywany jako utopia racjonalnie planowanej przestrzeni. Manifestuje się on w twórczości Sosnowskiej za pomocą rozpoznawalnego kodu plastycznego, charakterystycznego dla stylu międzynarodowego w architekturze. Artystka sięga też po jego rodzimą wersję, obecną w budownictwie PRL-u. Przyznaje, że czerpie z estetyki socjalizmu, wracając do korzeni epoki, w której dorastała. Chociaż zatem Sosnowska buduje swoje architektoniczne instalacje z prostych i zgeometryzowanych form, w tych strukturach łatwo można odnaleźć znajome elementy: pokryte lamperią korytarze kojarzą się z poczekalniami i urzędowymi wnętrzami, klaustrofobiczne pomieszczenia z ciasnotą zestandaryzowanych mieszkań w blokach z wielkiej płyty.

W 2004 roku powstała kolejna, bardzo powściągliwa formalnie i oparta na klarownej konstrukcji praca Sosnowskiej "Irregular Room", przygotowana w ramach projektu Goetzen - Ich und die Anderen we Frankfurcie n. Odrą i Słubicach. Mimo redukcjonistycznej metody i wiejącego od niej chłodu, realizacja ta generuje trudne do zdefiniowania wrażenie, a w ślad za tym wyczuwalny niepokój. Standardowe drzwi otwierają się na szereg wąskich i wysokich nisz w ścianie oraz nieregularnych uskoków o różnej głębokości, zgrupowanych niczym "pęk" płytkich, ślepych, jakby ściśniętych korytarzy o nienaturalnych rozmiarach. Ściany zostały pomalowane lamperią w seledynowym kolorze, a całość oświetlały mocne lampy.

Multiplikacji układów formalnych, głównie pionów i poziomów, towarzyszy w pracach Sosnowskiej spójność kompozycyjna, określone relacje barwnych płaszczyzn do zewnętrznej przestrzeni, co sprawia, że wizualna struktura tej realizacji przywodzi na myśl konstruktywistyczne rzeźby. Niektóre kompozycje kolorystyczne przypominają też fragmenty obrazów modernistycznych malarzy z grupy De Stijl. Modernistyczne konotacje można odnaleźć w wielu pracach Sosnowskiej. Jej przestrzenne realizacje w dużej skali, takie jak ta z 2004 roku zbudowana w De Apple w Amsterdamie, czy w 2005 roku w Serpentine Gallery w Londynie lub w Capitain Gallery w Kolonii są architektonicznymi rzeźbami, które traktują przestrzeń w sposób znany z obrazów kubistycznych. Widoczna jest w nich zmiana charakteru prac Sosnowskiej, która coraz chętniej odchodzi od klarownej geometrii na rzecz struktur nieregularnych, jakby "połamanych". W Polsce realizację taką można było obejrzeć w 2005 roku Galerii Arsenał w Białymstoku, gdzie artystka przeniosła swoją zmodyfikowana pracę przestrzenną z De Apple.

Rzeźbiarskie studia przestrzenne Sosnowskiej oparte są na formach skonstruowanych ściśle wedle matematycznych wyliczeń i bazują na modułach geometrycznych wpisujących się w architekturę miejsca, dla którego są przeznaczone. Monumentalna forma przestrzenna powstaje na bazie modelu wykonanego przez artystkę w oparciu o plan galerii. Tak zdefiniowana przestrzeń staje się miejscem abstrakcyjnym i niejednoznacznym, ukazuje swoją potencjalność, wprowadza poczucie chaosu i niepewności. Żyje w symbiozie z architekturą, ale formuje przestrzeń w zupełnie innym porządku. Widz czuje się w niej jak we wnętrzu gigantycznej rzeźby kubistycznej lub zrealizowanej w trójwymiarowej formie kompozycji Lubow Popowej "Malarska architektonika". Mimo, że konstrukcje Sosnowskiej są jednorodne kolorystycznie, kolor spełnia bardzo ważną funkcję estetyczną w jej pracach. Wraz ze światłem, które wpada przez prześwity i "pęknięcia" w ścianach, tworzy wewnętrzne krajobrazy i frapujące efekty światłocieniowe. Koncepcja formalna jest spójna, opiera się na masywnych płaszczyznach wyznaczających poszczególne segmenty struktury i szlaki komunikacyjne. Jednak jest to spójność labiryntu, po wejściu do którego człowiek traci orientację i ma tylko fragmentaryczny wgląd w jego wewnętrzny układ.

Sosnowska jest też autorką prac bardziej kameralnych, jak np. projektu zrealizowanego w muzeum Kiasma w Helsinkach w formie zacieku na suficie jednego z korytarzy i plamy na wykładzinie ze ściekającej wody ("Bez tytułu", 2006). W tym samym roku powstała też "Brudna fontanna", praca zaprojektowana na wystawę "Ideal City" w Zamościu. Z betonowego, kwadratowego zbiornika stojącego na nieco skrzywionej, też betonowej podstawie, tryskała brudna, czarna woda. Obiekt umieszczony był na Rynku Wodnym, z dala od turystycznych szlaków. Pozornie przypominał niedbale wykonany element dekoracyjny z lat 70., który na skutek upływu czasu stał się szpecącym otoczenie destruktem.

Ciekawym rozwinięciem realizacji z czarną wodą może być projekt opracowany przez Sosnowską dla siedziby AIVD - tajnej policji holenderskiej w Zoetermeer pod Hagą. Artystka zaproponowała przerobienie dziedzińców otaczających podobny do kosmicznej bazy gmach na baseny z bulgoczącą, czarną wodą - bagnem. Wątek destrukcji architektury pojawia się też m.in. w pracy z 2005 roku, wykonanej dla parku Villa Manin we włoskim Passariano.

"Fascynujący jest też dla mnie proces starzenia się niektórych obiektów z tamtego okresu, moment w którym poprzez zmianę kontekstu, przeistaczają się one w coś zupełnie innego, odrywającego się od swej pierwotnej funkcji. Na podstawie takich obserwacji powstały niektóre moje prace, jak np. 'Ruina', rzeźba zwykłej ściany z lamperią w stanie częściowej destrukcji."

Te zupełnie nowe "ruiny" ściany z PRL-owskich blokowisk układają się na trawie w subtelne, geometryczne elementy rzeźbiarskie.

Rok później Sosnowska została zaproszona do zrealizowania pracy w nowojorskim Museum of Modern Art w ramach programu Projects. Ta jedna z najbardziej prestiżowych instytucji sztuki współczesnej na świecie zaprasza twórców do udziału w "Projektach" już od 1971 roku, a swoje prace pokazali tam wybitni artyści swoich czasów, m.in. John Cage, Nam Jun Paik, Maurizio Catelan, Piotr Uklański czy Olafur Eliasson. Sosnowska przedstawiła w MoMie instalację "Hole / Dziura" (2006): w pustej sali widniał niewielki otwór w suficie, a pod nim rozsypane gruzowisko. Z bliska okazywało się, że jest to rzeźba dziury i gruzu z precyzyjnie wykonanych elementów o abstrakcyjnych, geometrycznych formach.

"Chciałam stworzyć wrażenie czegoś, co z daleka trudno rozpoznać, a z bliska okazuje się czymś zupełnie innym" – powiedziała w jednym z wywiadów artystka.

W ramach wystawy "W samym centrum uwagi" (CSW Zamek Ujazdowski, 2006) Sosnowska zaprezentowała pracę "Zmęczony pokój" (przygotowaną pierwotnie dla Muzeum Freuda we Wiedniu, w Warszawie umieszczoną w witrynie na Placu Konstytucji), przedstawiającą silnie zdeformowane wnętrze, które mogłoby być projekcją chorej wyobraźni albo sennym majakiem. Sosnowskiej udało się wykreować obraz przestrzeni mentalnej, która wyraża pewien szczególny stan emocjonalny. Artystka przygotowując się do wykonania tej pracy zbudowała papierowy model pomieszczenia, który następnie pogniotła. Końcowy efekt nie przypomina jednak pokoju zmiażdżonego dłonią olbrzyma, jest bowiem precyzyjnie zaprojektowany na bazie form geometrycznych. Jednak widz oglądający pracę Sosnowskiej zza szyby, z perspektywy ulicy, wpada w pułapkę optyczną i z niepokojem zastanawia się, czy jego percepcja działa właściwie. Praca ta przywodzi na myśl eksperymenty z kubistycznymi formami zastosowane w 1919 roku w niemieckim filmie ekspresjonistycznym "Gabinet doktora Caligari", którego akcja toczy się w mózgu psychicznie chorego.

W 2007 roku Monika Sosnowska reprezentowała Polskę na 52. Biennale w Wenecji. Kuratorem jej projektu zatytułowanego "1:1" był Sebastian Cichocki. W materiałach prasowych towarzyszących pracy czytamy:

"Według zamysłu artystki szkielet modernistycznego pawilonu zostanie wbudowany we wnętrze polskiego pawilonu wystawienniczego z lat 30. XX wieku. Instalacja Sosnowskiej nie jest odwzorowaniem żadnej konkretnej powojennej realizacji architektonicznej. To anonimowa żelbetowa konstrukcja przywołująca swym kształtem budynki pawilonów handlowych i usługowych z lat 60. i 70. (najczęściej dziś porzuconych, ulegających destrukcji bądź też podlegających nietypowym modyfikacjom).

Niefunkcjonalna, piętrowa budowla Sosnowskiej nie mieści się w pawilonie, jest 'miażdżona' przez jego sufit. Dochodzi do starcia między reprezentacyjną architekturą a agresywnym, wbudowanym w nią elementem. Konstrukcja na siłę wciśnięta między sufit i podłogę, jest odarta ze swej betonowej tkanki, ograniczona do szkieletu zbudowanego z prefabrykatów. Według intencji artystki konstrukcja jest trójwymiarowym rysunkiem. Sosnowska opisuje ten projekt jako próbę 'wykreowania surrealistycznej, niemożliwej sytuacji'. Istotnym elementem projektu jest kooperacja między autorką a jego wykonawcami - inżynierami pracującymi w latach 70. dla Fabryki Domów - wykorzystującymi wiedzę i doświadczenie wyniesione z pracy w sektorze budowlanym.

Nowy projekt Sosnowskiej będzie 'wystawieniem' na biennale samego Pawilonu Polskiego, który jako jeden z elementów pracy artystki - 'mocuje się' z drugim budynkiem, wyrastającym z jego wnętrza. Realizacja Moniki Sosnowskiej jest także częścią szerszej debaty na temat dziedzictwa modernizmu, które nie kończy się na obszarze architektury, sztuki i designu."

W 2008 roku Monika Sosnowska dołączyła do ekskluzywnego grona artystów wystawiających w szwajcarskim Schaulager. Na wspólnej wystawie z Andreą Zittel pokazała zestaw dziewięciu obiektów, w tym monumentalną pracę "1:1" z Wenecji.

Autor: Ewa Gorządek, źródło: Culture.pl

 

 

 
Muzeum Sztuki Współczesnej w Herzelii
Więcej o wydarzeniach w: Muzeum Sztuki Współczesnej w Herzelii
http://www.herzliyamuseum.co.il/hebrew/homepage
Przepraszamy, opis nie jest dostępny
 
.